Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Retro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Retro. Pokaż wszystkie posty

12 listopada 2016

Metalowy zawrót głowy

Ostatnie dni upływają mi pod znakiem istnego pudełkowego szaleństwa. Postarzam, koloruję, maltretuję i te malutkie i te trochę większe. Dzisiejsze to stare puzderko z reliefami. Szkaradna taśmowa politura nie sprawiała mi wizualnej przyjemności, dlatego też postanowiłam się nad nią popastwić. Wykorzystałam kilka trików jakich nauczyłam się podczas mojej przygody z decoupagem i jak szalona pędzlowałam tu i tam. Następnie ze zwykłej chińskiej blaszki wykonałam coś na kształt zamka a stary rzemień zmieniłam w metalowy drut. 
Wszystko to na nowe essowe wyzwanie do udziału w którym serdecznie Was zapraszam.
A gdyby naszła Was ochota na posiadanie takiego pudełeczka, śmiało możecie pisać ;) Pomaltretuję coś i dla Was.

Pozdrawiam
Magdalena









2 stycznia 2015

Noworoczne wspominki i LO`s You`re my heart

Święta, Sylwester i Nowy Rok za nami. Czerwono, biało, zielone szaleństwo za nami. Świat po malutku wraca w swój rytm. A ja noworocznie sobie wspominam. Mój synuś skończył roczek i lada chwila pójdzie do żłobka. Przypłacam to ciężką depresją, którą postanowiłam troszkę podleczyć wieczornym majstrowaniem.
 I tak powstał layout , z jednym z moich ulubionych syneczkowych zdjęć. Piękny papier w róże przywiódł mi na myśl, jakiś zaczarowany ogród. Pełen wróżek, elfów i krasnoludków.  I w tę stylistykę wpisało się...pudełko po chusteczkach. Nie wiem jak wam, ale mnie szaleńczo podobają się te tekturowe róże, które z niego wycięłam. Bajeczne. I zielona farba, którą przypadkiem odkryłam w swoich zbiorach. Obłędny jak dla mnie odcień. Dziś też coś z nim zmajstruję.
 Ale nie będę już przynudzać. Oglądajcie sobie moją pracę, a ja tymczasem złożę Wam lekko spóźnione, lecz najszczersze życzenia Noworoczne. Buźki!






















A, że jest tajemniczo to pasuje do wyzwania






16 listopada 2014

Szkatułka dla twardziela

Lubię wyzwania. I takim też było wykonanie tej szkatułki. Bo, w świecie różu i koronek musiał pojawić się męski akcent. Miało być wystrzałowo i po żołniersku. Zatem nic grzecznego, nie wchodziło w grę. Trzeba wszystko porządnie umorusać w mediach.

Wróciłam więc, do decou i zmajstrowałam taki oto obiekt.

Bazą było drewniane pudełko, zabejcowane mieszanina farb akrylowych. Wierzch zdobi wydruk laserowy, zmediowany płynem do transferów. Co się napociłam, żeby tak duży obrazek mi się dobrze przykleił... to tylko moje. :) Cieniowania różnymi rodzajami patyn i wosków. W środku trochę zielonego filcu, żeby dodać szyku. 
Właścicielowi się podoba. I o to chodziło! :)







14 września 2014

Trele morele czyli w(y)ciskanie KITu PKP.

Cześć wszystkim! A może- Ahoj!
Wreszcie się zurlopowałam. Lepiej późno niż wcale. Kierunek wyprawy- północ Polski. Morze.
Na samą myśl mi się buzia uśmiecha. :) Mnóstwo zrobionych zdjęć, które same się proszą o oprawę artystyczną. I tak będzie. Już mam plany na ramkę shadowbox z nadmorskimi skarbami i dwa albumiki dla synusia. Na pamiątkę pierwszych wakacji nad morzem. O scrapach nie wspomnę. Wycinanka skusiła mnie  niezliczonymi dobrami w tej materii. :)
Tylko doba mogłaby być dłuższa o jakieś 6 godzin.

W sobotni poranek postanowiłam, że sobie ją przedłużę i cichutko jak myszka, o 6:00 rozłożyłam warsztat i przy porannej kawce zaczęłam tworzyć. Z najnowszego KITu Polish Kit Project Autumn Stories. Będąc jeszcze poza domem zastanawiałam się jak ja go ugryzę. Te piórka, ptaszki... Nie moja bajka. Na szczęście w piątek mnie olśniło. Przedstawiam Wam zatem domek dla ptaszków. 


Hi everyone! Or maybe - Ahoy! 
Finally, I leave. Better late than never. 
Sea. 
On the same thought, smiling face. :) Lots of captured images, which themselves are asking for artistic setting. And so be it. I already have plans for the shadowbox frame with coastal treasures and two albums for Sonny. To commemorate the first seaside holiday. The scraps will not mention. 
Only the night could be longer by about 6 hours. 

On Saturday morning I decided that wearing it will lengthen and quiet as a mouse, at 6:00 spread my workshop and the morning coffee, I started to create. The latest sucks Polish Kit Project, Autumn Stories. While still outside the house wondering how I bite him. These feathers, birds ... not my story. Fortunately, Friday dawned on me. Thus I present to you home for birds.







































Zgłaszam budkę do wyzwania 13arts

Wyzwanie #22 - Challenge #22 
Inspiration photo - SEPTEMBER 2014



Składniki: *mgiełka 13 arts Pearl Gold - mini produkt *Budka dla ptaków - Rapakivi *tekturki piórka *Crafty Moly *kwiatki *ptaszek z masy żywicznej - Prima Marketing *gniazdko - Prima Marketing *piórka *mgiełka 13arts Yellow *gaza *ważki i literki- Wycinanka. *gesso 13arts, szablon 13arts Fly away i inne, pasta do postarzania Heritage Magic Touch Verdigris.

15 maja 2014

Scrapowania ciąg dalszy, czyli ślubna gorączka i pierwsze wyzwanie.



Tak jak kiedyś wzięło mnie na decoupagowanie, tak teraz mam fazę, na scrapowanie. Przejrzałam już chyba cały internet w poszukiwaniu informacji co i jak. I tak, scrapbooking przyszedł mi z pomocą we właściwym momencie. Pod koniec maja wybieramy się bowiem na wesele i chcieliśmy podarować młodej parze coś niebanalnego. I tak powstał pomysł na szkatułkę w kształcie książki.

Drewniane pudełeczko, sztuk dwa, leżały u mnie już ponad rok i zapychały półki. Miałam je ozdobić już wtedy, wiedząc, że idę na dwa śluby. Jednak przeprowadzka, a później ciąża, skutecznie pozbawiły mnie czasu i chęci. Jednak teraz ze zdwojoną energią, po ułożeniu mojego Brzdąca do snu, majstrowałam przy szkatułce do późnych godzin nocnych. 

Buszując po sklepie internetowym dojrzałam kolekcję Winter is coming, stwierdziłam, że to styl w którym, chce wykonać dla Młodych "dzieło". W sam raz bo oprawa ślubna będzie w kolorze różu i błękitu. Reszta to przydasie ze sklepów internetowych i Scrapowiska. 
Najdłużej głowiłam się nad wykonaniem maskowania grzbietu. Myślałam nad koronką, ale po kilku podejściach padło na tasiemkę. Tak się dzieje, jak się najpierw działa a dopiero potem myśli. ;) Następne pudełeczko, będzie poddane wnikliwym przemyśleniom. :)




W środku chciałam umieścić zdjęcie przyszłych małżonków, lecz nie jestem w stanie doprosić się Mężulka o jego dostarczenie. Dlatego wykonałam kartę, którą nowożeńcy będą mogli szybko podmienić na własne zdjęcie. Chyba, że Panna Młoda sobie to zostawi na pamiątkę, bo użyłam na niej serwetki po jej babci.






A żeby szkatułka przypominała księgę, masę szpachlową uformowałam, w kształt stron starej księgi.






A do kompletu, jest pudełeczko, na kartkę z życzeniami. Ale kartka, to już inna historia.






A w związku z tym, że przeglądając moje ulubione strony, natrafiłam na wyzwanie Retro Kraft Shop. Zgłaszam na nie, moje pudełeczko. 



RETROMANIA 4










AKTUALIZACJA  :)


Mało mi było i wykonałam jeszcze kartkę z gratulacjami. Państwo Młodzi zamiast kwiatka woleli winiasza, więc i butelce się dostało. Nowe ubranko oczywiście. :)) Inspiracja do wykonania przybrania butelki pochodzi z blogu jminspiracje...

 I właśnie tak się prezentuje cały komplecik.





19 sierpnia 2013

Herbaciarka z przygodami

Mama ma kuchnię w nowych kolorach. Szarość. Wszędzie szarość!
Teraz jest faza na jej przełamywanie. A co pasuje lepiej do szarości jak nie czerwień. I na czerwony dodatek postanowiłam się szarpnąć dla rodziców.
Pierwotnie wieczko wyglądało inaczej. Było białe. Niestety piękna serwetka z francuskimi napisami i wzorami przy naklejaniu puściła taki zafarb na tę biel, że nijak - mimo usilnych prób - nie dało się uratować. I tak sobie leżało to pudełeczko i się namyślało, czy może oryginalny wzór będzie jednak się podobał właścicielce. Jednak doszłam do wniosku, że to ujma na honorze i trzeba poprawić.
I tak oto trafiła na wieczko przecudna parka retro. Lekko postarzona bitumem. Efekty oceńcie sami. ;)